Na styku światów: gdy PR przestaje być dla Relations

By | Styczeń 26, 2018

Na co dzień zajmuję się PR-em. Coraz częściej mówi się o zatarciu wyraźnej granicy między PR-em, marketingiem i dziennikarstwem. O ile na rozwiniętych rynkach jest to faktem, o tyle polski rynek w dalszym ciągu dojrzewa do świadomości, że nasze kompetencje są bardziej złożone niż dawniej.

Wachlarz narzędzi, z jakich możemy korzystać, rozszerzył się prawdopodobnie kilka (kilkanaście?) razy. Ma to szczególne znaczenie w przypadku agencji PR-owych, w których oczywistym interesie jest oferowanie jak najszerszych, komplementarnych kompetencji w ramach jednej usługi. W dalszym ciągu jednak pozostały narzędzia, które przez długi czas pozostaną domeną ściśle PR-ową.

Jednym z takich narzędzi jest stara, dobra informacja prasowa. W dalszym ciągu jest pomocna zarówno dla dziennikarzy, jak i PR-owców. Często jednak spotykamy się z sytuacją, w której nadawca oczekuje od dziennikarza jej publikacji w formie 1:1, najlepiej z odnośnikami do stron firmowej lub z opisywanymi produktami, usługami itp. O ile takie działania mogły mieć jakiś sens przed 2014 r. o tyle nigdy nie miały nic wspólnego z budowaniem jakichkolwiek relacji.

Oczywiście nie zawsze mamy możliwość budowania trwałych relacji z mediami. Zdarza się, że wpadł zupełnie nowy projekt i komunikację trzeba przeprowadzić w trybie pilnym. W takim wypadku możemy liczyć na rozmaite systemy CRM czy PR software, które usprawnią cały proces i pozwolą spersonalizować nawet masowe wysyłki. Większość z nich jest wyposażona w moduły pozwalające na analitykę działań marketingowych czy PR-owych. Jednym z nich powinien być więc moduł służący do mierzenia efektywności wysyłek: śledzenia wskaźnika otwarć czy kliknięć, a także liczby odpowiedzi czy maili niedostarczonych do adresata.

Narzędzia analityczne pozwalają także na określenie kontaktów, wobec których nasza komunikacja jest zupełnie nietrafiona i nieefektywna. W takiej sytuacji warto sięgnąć po testy AB i wypróbować inne style komunikacji. Jedną z bardziej tradycyjnych metod będzie… telefon. Spróbujmy zadzwonić i poznać powód, dla którego ten konkretny kontakt nie reaguje na nasze wiadomości: czasem wystarczy po prostu pokazać siebie jako żywego człowieka zamiast kolejnego anonimu z sieci.

Na koniec porozmawiajmy chwilę o automatyzacji, której z definicji powinno być bardzo daleko do Public Relations. Rozwiązania z zakresu marketing automation już od kilku lat udowadniają przydatność w swojej podstawowej branży. Coraz chętniej sięgają po nie PR-owcy, szukający wsparcia zarówno w kontaktach z mediami, jak i w pracy z docelowym odbiorcą. Odpowiednio przygotowana automatyzacja pozwoli usprawnić pracę zespołu PR, pomoże też sprawniej i trafniej reagować na zmiany w otoczeniu.

 

Możliwości jest wiele i powoli dochodzimy do sytuacji, w której także i tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia. Pozostaje pamiętać o jednym: relacje w „Public Relations” są nie bez przyczyny i to one powinny zawsze stanowić punkt wyjścia do wyboru konkretnych działań i narzędzi. Powodzenia!

Rafał Sałak, Head of comms, Prowly.com – „Ten gość od PR-u”. Agencyjny zwierz, od 2015 r. prowadzi komunikację w Prowly, startupie oferującym PR software. Pracował z takimi markami, jak Spotify, Facebook, BlackBerry, NetApp czy Wacom. Fan podróży i planszówek, dobrego jedzenia i muzyki, wciągającej książki lub tytułu na PS4. Wszystko w dowolnej kolejności, najlepiej wszystko na raz 🙂

@rafsalak